Niebezpieczne bezpieczeństwo.

Podświadomie dążymy do stabilizacji, w przekonaniu, że jest to w naszym interesie, jest korzystne i pożądane. Tymczasem to, co być może sankcjonuje nam społeczny dowód słuszności może być prosta ścieżką do popełnienia nieodwracalnego błędu. Zastanawiające jest, jak wielu ludzi dąży w życiu do stabilizacji. Ożeń się, miej dzieci, kup mieszkanie, znajdź stabilną pracę. Kto z nas nie słyszał takich rad? Jestem przekonany, że każdy na jakimś etapie swojego życia słyszał coś podobnego. Ale czy ktokolwiek zastanawiał się, czy to rzeczywiście są dobre rady? Czy naprawdę powinniśmy dążyć w życiu do tego, żeby osiągnąć stabilizację? Domyślam się, że niewiele osób się nad tym zastanawiało. A warto to zrobić bo może się okazać, że stabilizacja wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem i może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Dlaczego większość ludzi boi się zmian?
To, zdawałoby się trudne pytanie, ma zaskakująco prostą odpowiedź: bo zmiana wyciąga nas ze strefy komfortu. W głębi duszy wolimy być w znanej sobie strefie gdzie czujemy się bezpiecznie, niż podążać w kierunku dla siebie nieznanym, gdzie może na nas czyhać mnóstwo niebezpieczeństw. Nasz mózg, podsuwając nam te wszystkie czarne scenariusze, próbuje nas uchronić przed możliwym niebezpieczeństwem. Dlatego nasze głowy pełne są myśli które nas blokują i nie pozwalają na podejmowanie ryzyka. Samo w sobie nie jest to nic złego. Staje się takim dopiero w momencie, kiedy ograniczamy się tylko do wymyślania zagrożeń, nie uzupełniając ich o odpowiedzi na dwa bardzo ważne pytania: jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia i co powinienem zrobić, żeby go uniknąć. Nie odpowiadamy sobie na te pytania i dlatego intuicyjnie wolimy pozostać w strefie, w której czujemy się bezpieczni. I nie zadajemy sobie pytania, jak długo to bezpieczeństwo jeszcze potrwa. Czy zatem sam lęk przed zmianą w ogóle w czymkolwiek pomaga? W jednym pomaga na pewno: w rozgrzeszaniu samego siebie z nic nierobienia.

Czym tak naprawdę jest lęk przed zmianą?
Jest to lęk przed dziesiątkami czarnych scenariuszy, które wygenerował nasz mózg. Jest to nic innego, jak efekt działania naszej wyobraźni a to oznacza, że boimy się rzeczy, które nie istnieją. To, co jedną osobę przeraża, dla kogoś innego będzie zupełnie zwyczajne a jeszcze ktoś inny zobaczy w tym szansę. Lęk przez zmianą to nic innego, jak nasza wyobraźnia próbująca nas uchronić przez porażką. A przecież to właśnie porażki stanowią najważniejszą część naszego życia. Nikt z nas nie byłby tym kim jest bez dziesiątek, a nawet setek porażek, które przytrafiły mu się po drodze. Sukcesy sprawiają, że czujemy się dobrze i możemy błyszczeć, ale to właśnie porażki nas uczą i sprawiają, że stajemy się lepsi. Pewnie część z was powie, że porażki bolą i dlatego tak się ich boimy. Tak, to prawda, porażki czasami bolą. Można od nich uciekać, ale można też wyciągnąć z nich jakieś wnioski.

Czy lęk przed zmianą jest uzasadniony?
Zazwyczaj nie jest. Lęk przed zmianą w niczym nie pomaga a wręcz sprawia, że staczasz się w odmęty prokrastynacji. Jeśli naprawdę chcesz posłuchać tych wszystkich dobrych rad i osiągnąć stabilizację to obawiam się, że popełniasz życiowy błąd. Powiesz pewnie, że dla ciebie ważne jest bezpieczeństwo i dlatego dążysz do stabilizacji. A ja mówię: bezpieczeństwo to zmiana. Dążenie do stabilizacji to nic innego, jak próba tkwienia w bezruchu w świecie, który nieustannie się porusza i zmienia. Jeśli chcesz być głazem na środku górskiego strumienia, to może faktycznie jest to dobra strategia ale tylko na tak długo, aż wystarczająco duża ilość wody, uderzając w ciebie i erodując twoją powierzchnię, nie zamieni cię w mały kamyk, który nurt zmyje i ślad po tobie nie zostanie. A to wcześniej czy później się stanie bo, jak wiemy, kropla drąży skałę. Ostatecznie więc los każdego głazu w strumieniu jest przesądzony. A jest tak dlatego, bo głaz nie ma możliwości zrobienia czegoś, żeby to zmienić. Ty natomiast masz. I najlepsze co możesz zrobić, to przestać myśleć o zmianach w negatywnym kontekście i zacząć postrzegać życie jak wielki supermarket szans na to, aby uczynić swoje życie lepszym. W szybko zmieniającym się świecie, jedyną bezpieczną postawą jest nieustanna zmiana.

Oczywiście nie należy przesadzać i od razu rzucać się na wszystko bez spokojnej oceny zasadności takiego działania. Wystarczy pamiętać o tym, że dobrze użyta wyobraźnia pozwala na stawianie kolejnych kroków i unikanie niebezpieczeństw a nasze ograniczenia, takie jak lęk, są tylko wytworem naszej wyobraźni.

Formularz kontaktowy.

* klauzula RODO